Gary & Litin · 20 stycznia 2019

Opowiadanie I: Pesymista Optymista

– Zanim namierzymy tę monetę minie trochę czasu. – bąknął niepewnie Litin.

– A tym też się zająłem. – Właściciel klubu nocnego wyciągnął mapę, która przedstawiała plan śródmieścia w Krakowie. Zaznaczono na niej markerem miejsce, gdzie znajduje się skarb. Muzeum im. Emeryka Hutten – Czapskiego.

– To muzeum jest tuż niedaleko wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego. – sprecyzował Litin. – Będziemy musieli dokładnie zbadać ten teren oraz zaplanować całą akcję, a przede wszystkim ocenić ryzyko czy warto działać. Dlatego też …

– Wchodzimy w to. – Gary wszedł w zdanie Litinowi, który znów spojrzał na niego swoim karcącym spojrzeniem, lecz tym razem dołożył darmową usługę upiększenia twarzy pięścią przy użyciu kuracji wstrząsowej. Najwidoczniej Gary zauważył wkurzony wzrok ciemnowłosego kumpla, toteż dodał. – Oczywiście za dobrą opłatą.

Niech cię szlag Gary. Jeśli w ogóle wyjdziemy stąd żywi, to faktycznie cię zabiję, zakopię, odkopię, a potem ponownie zabiję, tak dla pewności, że już nie żyjesz. – Wielokrotnie obiecywał mu to w myślach, ale ilekroć tak mówił później i tak jego obietnica rozchodziła się po kościach. Dzięki wyjściu Garego przed szereg, co dał mu do zrozumienia, na ten moment pewnie nie mają roboty, przez co stracili swoje BATNA.

– Jaka jest wasza cena panowie?

Nim Litin cokolwiek odpowiedział spojrzał na Gary’ego. Chciał mu przekazać wymownym spojrzeniem, że ma się zamknąć póki nie skończy mówić. Kiedy był „pewny”, że się nie odezwie odrzekł:

– Planowanie akcji zajmie nam kilka dni, plus trzeba wybrać odpowiedni dzień do włamania. Jeśli nadejdzie szybko, no to zlecenie zostanie wykonane w ciągu dwóch tygodni, jeśli nie będziemy zmuszeni włamać się w gorszym momencie, a to zwiększy cenę. Dodatkowo takie muzea, które trzymają tak rzadkie okazy nie mają kontroli monitoringu wewnątrz budynku. Dlatego dodatkowo będzie trzeba wejść do sąsiednich kamienic, gdzie taka kontrola została umieszczona bez świadomości mieszkańców i właścicieli kamienic.

Zerknął wzrokiem na współpracownika, aby czasem nie przyszła mu do głowy chęć odezwania się. Zrozumiał sugestię niewerbalną. Wiedział, że wejście do poszczególnych kamienic to bułka z masłem i już dzisiaj mogliby tam wejść bez problemów, lecz negocjacje to gra pozorów i wyolbrzymiania. Czego to się nie robi dla większej kasy.

Gary wyjątkowo milczał, ale wypowiedź Litina przerwał właściciel klubu.

– Panowie nie mówcie mi, w jaki sposób to zrobicie, bo im mniej wiem, tym lepiej śpię. Interesują mnie tylko pieniądze. Ile mnie to wyjdzie?

Litin już chciał odpowiedzieć, ale Gary wszedł mu w paradę.

– Pięć milionów Euro. – Podał mu cenę, wciąż grając pewnego siebie negocjatora. – Płatne z góry.

Litin chciał zacząć od trzech milionów, lecz wyjątkowo docenił wyższą cenę zaoferowaną przez wspólnika. Rosjanin długo analizował kwotę podaną przez blond złodzieja. Kalkulował ile by zarobił na podstawie tego, co by następnie z nią zrobił i czy faktycznie taka transakcja byłaby opłacalna. Po chwili powstał z miejsca. Litinowi wydawało się, że ich zleceniodawca wybuchnie gniewem i z kasy za zlecenie będą nici.

Natomiast Gary wciąż trzymał fason wiecznie kontrolującego wydarzenia negocjatora. W porównaniu do Litina cały czas patrzył na wydarzenia przez pryzmat tego, że się uda. Wierzył, że skoro zostali zaproszeni, to oni mają dla nich biznes, a nie na odwrót.

– Przyjmuję cenę panowie. – Na dźwięk tych słów Litinowi spadł kamień z serca. Podszedł do nich i uścisnął dłonie. Następnie skierował ich na podest z balustradą, z której widoczny był cały klub. – Dzisiaj mój klub jest waszym klubem. Na cześć zawartego porozumienia bawcie się do woli.

– No nareszcie. – wypalił nikt inny jak Gary.

Czytelnia

Pozostałe wpisy

Fragmenty, kulisy pisania, rekomendacje. Krótkie wpisy — z drogą do książki.

  • Pozostałe wpisy

    Z bloga pisarza: Czy pisarz powinien przejmować się opinią czytelników?

    Mogłoby się wydawać, że pytanie jest bezzasadne. Jak pisarz może nie liczyć się z opinią swoich czytelników? Przecież to dla nich pisze swoje powieści, to dzięki im zarabia pieniądze na chleb i opłacenie rachunków i co najważniejsze, z ich powodu istnieje. Czy pisarza stać na to, aby nie przejmował się opinią swoich czytelników? Zapraszam do […]

  • Pozostałe wpisy

    Z bloga pisarza: Czy literatura w Polsce potrzebuje zmian?

    Trafiłem na tiktoka pani Dagmary Leszkowicz-Załuskiej (link do filmu: https://www.tiktok.com/@dagjoanna/video/7621597043051515169?q=Dagmara%20leszkowicz&t=1774626104831), który mówi o zmianach, jakie powinny się zadziać na rynku literackim. Nie ukrywam, że nawet ja będąc pisarzem przez pięć lat (nie liczę lat pisania do szuflady) dostrzegłem wiele mankamentów jeżeli chodzi o rynek literacki. Z perspektywy czytelnika te mankamenty, o których wspomnę za chwilę […]

  • Pozostałe wpisy

    Z bloga pisarza: Czy obecność na targach książki ma sens?

    Właśnie wróciłem z Poznańskich Targów Książki i w tym artykule muszę się z Wami czymś podzielić. Zawsze staram się być optymistą i z optymizmem patrzeć na świat, ale ostatnie wydarzenia w moim życiu, plus wszechogarniająca presja, nie pomaga mi pozytywnie patrzeć w przyszłość. Odpowiedzmy sobie na pytanie. Czy obecność na targach książki ma jeszcze sens? […]

  • Darmowa wysyłka

    Zamówienia powyżej 150 zł

  • Wsparcie 7 dni

    Odpowiadamy w 24h

  • 14 dni na zwrot

    Bez tłumaczenia powodu

  • Bezpieczne płatności

    Przelewy24 / BLIK

Płatności obsługuje

Dostawy