Gary & Litin
Gary & Litin: Maroszek – Rozdział 2
Słońce świeciło i rozjaśniało Warszawę, która budziła się do życia. Można było zrzucić ciężkie zimowe kurtki. Gary jak zwykle wstał w pogodnym nastroju i przechadzał się po mieszkaniu, jak król życia nieprzejmujący się niczym. Szeroko rozkładając ramiona, uwydatniał wysportowane ciało. Spojrzał przez okno i natychmiast zrozumiał, że to będzie dobry dzień. Ubrawszy byle jakie spodnie, […]




