Heroes: Bunt Nekromantów – Część 4 Part 1
Początkowo nie brała słów Muwala na poważnie, jednak już następnego dnia poszła sprawdzić część grot w południowo zachodniej części Bracady. Okazało się, że wcale nie był to taki zły pomysł. Wybrała jedną z nich i przyniosła do niej wiele zwojów dotyczących magii, żywiołów, czy nieśmiertelności. Jej ściana zapełniła się pod sam sufit i od tej chwili większość dnia spędzała w szkole czarów lub w mistrzowskiej gildii wody.
Również i teraz poszła na zajęcia do mistrza Thane i przeszedłszy przez emanację wody znalazła się w sali, gdzie byli już Muwal, Listru i inni kadeci. Ciemnoskóry chłopak zapadł jej w pamięć, bo nie raz w trakcie zajęć sprzeczali się między sobą, kiedy Hinta zadawała kolejne pytania, na które nikt nie znał odpowiedzi, a jedynie odpowiadał Listru, którego odpowiedzi niewiele miały wspólnego z prawdą.
Mistrz Thane spodziewał się ponownej wymiany poglądów między nimi.
– Witajcie drodzy uczniowie, dzisiaj chciałbym się skupić na czymś, co jest z nami od zawsze, na duszy. Jak dobrze wiecie dusza nasza przemierza poprzez różne przestrzenie, aż w końcu trafia do naszego ciała. – Specjalnie zrobił dłuższą przerwę, spodziewając się pytania od Hinty, ale póki co milczała. – Jak dobrze wiemy kiedy powstaje koncepcja, to dusza do niej wnika, a przez to formułuje się nasze ciało. Jak myślicie, czy dusza sama z siebie może istnieć na tym świecie?
– Nie jest w stanie, dusza potrzebuje właściciela. – stwierdził Listru.
– Oczywiście, że może. – odparła Hinta. – Sama Gnotr nawet mówiła, że to dusza jest wszystkim, a ciało jest niczym.
– Nie masz racji – natychmiast odparował Listru – gdyby było inaczej, to dusze krążyłyby wśród nas.
– A skąd wiesz, że tego nie robią?
Uwaga Hinty była w punkt. Dżin chciał doprowadzić do takiej dyskusji i cieszył się, że to oni ją rozpoczęli.
– Temu, że gdyby tak było, to na pewno zauważylibyśmy je.
– Sama Gnotr mówiła, że aby być prawdziwie wolnym należy odsunąć się od ciała i żyć duszą, aby stać się prawdziwym światłem.
– To prawda – orzekł chłopak – jednak nasza dusza oddziela się od ciała w chwili śmierci i to właśnie wtedy mamy możliwość krążenia przez bezkres eteru, jak to Gnotr powiedziała w dziewiątej tablicy szmaragdowej. Skoro już ją cytujesz.
– No tutaj Listru trochę nie masz racji. – W ich spór wszedł dżin. – Dusza nasza przenika do ciała i jest jakby jej powiernikiem. Więc nie może się tak oddzielić i egzystować sobie po swojemu.
A dlaczego nie? – Dziewczyna odparła mu w myślach. – Przecież skoro tak by było, to wychodziłoby, że ciało jest wszystkim, a dusza jest niczym, póki jest uwięziona w ciele. – W ostatniej chwili ugryzła się w język nie chcąc przerywać mistrzowi.
– Czyli dusza jest uwięziona w ciele?
Hinta spojrzała na Listru, jakby ten zapytał o jakąś herezje. Takie pytanie wyszło z jego ust? Przecież to kujon, który łechtał ego dżina, a teraz po raz pierwszy powiedział coś, z czym się nie zgadzał? – Może nie jest tak zaślepiony i potrafi spojrzeć z innej perspektywy? – Próbowała odgadnąć.
– Gnotr akurat tutaj chciała nam powiedzieć, żebyśmy nie przejmowali się życiem ciała, a żyli duszą. – Musiał zaczerpnąć powietrza, aby jego słowa wybrzmiały sensownie. – Ciało obumrze, a dusza pozostaje nieśmiertelna i to właśnie ona krąży między przestrzeniami i poszukuje nowej koncepcji.
Co dziwiło mistrza Thane’a Hinta milczała. Zazwyczaj to ona zadawała najwięcej pytań i nie raz musiał się głowić nad odpowiedzią. Nie pasowało mu jej milczenie.
– Czyli Gnotr chce nam powiedzieć, że dopiero po śmierci widzimy inne przestrzenie i inne życia?
– Dokładnie tak Listru. – orzekł dżin.
– Mistrzu Thane – dziewczyna w końcu się odezwała. – Skoro po śmierci dostrzegamy inne przestrzenie, to po co nam świadomość, że teraz też przenikają nas różne płaszczyzny, skoro nie jesteśmy w stanie ich dopatrzeć?
– Hinta, ale ty zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak śmierć, a to co my nazywamy śmiercią jest tak naprawdę opuszczeniem ciała przez duszę? – wtrącił się kujon.
– Oczywiście, że tak Listru, jednak, skoro nasza dusza jest nieśmiertelna, czyli przeżyła już niejedno życie, to dlaczego nie mamy wglądu do niej, możesz mi to wyjaśnić?
Thane w tym momencie się nie odzywał, tylko czekał co chłopak powie. Wielokrotnie jej powtarzał, że nie ma pewności, co do wglądu w duszę, ale dziewczyna nadal upierała się przy swoim. Nie miał ochoty po raz kolejny wyprowadzać ją z błędu.
– Temu, że dusza i jednocześnie koncepcja znajduje się w ciele, ale nie mamy nad nią kontroli. Tę dopiero mamy, kiedy opuści ciało, a nie dostrzegamy tego, ponieważ koncepcja kontroluje ciało, a skoro ono umiera dusza staje się wolna.
Dżin zgadzał się z wersją chłopaka, natomiast Hinta nadal dywagowała. Później dyskusja zboczyła w kierunku żywiołów i ich powiązania z magią, ciałem, koncepcją i duszą. Zrozumiała, że wszystkie one tworzą zamknięty organizm, dzięki któremu można rzucać zaklęcia oraz nadawać życie.
Mistrz zakończył zajęcia i zaprosił wszystkich na jutrzejszą lekcję. Muwal zaczepił Hintę, kiedy ta wychodziła z gildii.
– Jak zwykle dałaś popis.
– Dzięki i jak zwykle nie dostałam odpowiedzi.
– Czasami nie wiem, jakich odpowiedzi oczekujesz. Mam wrażenie, że zadając pytania, masz już je wcześniej ustalone i oczekujesz, że dokładnie je usłyszysz.
– Dlaczego tak myślisz?
– Bo nie wiem, jakie odpowiedzi mogą cię zadowolić. Jednak nie po to cię zaczepiłem. Dzisiaj z racji, że jest koniec tygodnia, to idziemy się napić nieco piwa. Dołączysz do nas?
Wiedziała, że on i Listru blisko trzymają się ze sobą, co już stanowiło powód, aby nie iść. Jednak inna myśl zakiełkowała jej w głowie, którą musiała sprawdzić. Dlatego podziękowała za propozycję i poszła do szkoły czarów.
Wszedłszy do środka potrzebowała uzyskać odpowiedź, czy rzeczywiście istnieje powiązanie między magią, żywiołami, a duszą. Wzięła pierwszy lepszy zwój dotyczący magii i zaczęła go czytać. Początkowo zawierał znajome informacje o rzucaniu zaklęć, żywiołach, które pozwalają na ich rzucenie, czy many potrzebnej do generowania zaklęć. Następnie ktoś spisał termin koncepcja i od tej chwili czytała z większym zainteresowaniem. Koncepcja powstaje z wody i jest pierwszym żywiołem, który występuje w ciele człowieka. Woda musi się zmieniać, przez co przybiera postać ognia, dzięki któremu dochodzi do wszelkich zmian w ciele człowieka. Te dwa żywioły wywołują w koncepcji pierwsze reakcje na rzeczy, dzięki czemu rodzi się żywioł ziemi. Później następuje reakcja na to wszystko, co najczęściej przejawia się w postaci powietrza.
I tak oto Hinta doszła, w jaki sposób cztery żywioły znajdują się w istocie. I chociaż wiedziała o tym, to jeszcze bardziej zdziwiło ją, że akurat znalazła to w pobliżu magii, tak jakby … koncepcja zaczynała się od żywiołów, które są również początkiem magii. Idąc tym tokiem rozumowania, to właśnie dzięki niej powstaje koncepcja, a więc można ją wprowadzić do każdej istoty.
Myśl ta zakiełkowała jej w głowie i potrzebowała sposobu, żeby to udowodnić.
– Tylko jak to zrobić?
Spytała samą siebie i zaczęła przechadzać się po szkole czarów. Każdą myśl odrzucała, która wpadła jej do głowy, aż w końcu doszła do jednego wniosku.
Musiała stworzyć koncepcję i potem wprowadzić do niej poszczególne żywioły. Jeśli miała rację, wówczas do ciała powinna wejść dusza. Tylko jak stworzyć koncepcję? Wyszła, aby złapać myśli i ledwo wyszedłszy ze szkoły minęła posąg bogini Gnotr. Zapatrzyła się w nią i zrozumiała co powinna zrobić.
Poprzednią część opowiadania znajdziecie w poniższym linku:
/heroes-bunt-nekromantow-czesc-4-part-1/
Inne artykuły o świecie Heroes znajdziecie w sekcji pozostałe wpisy, a tam między innymi:
/heroes-tarnum-skad-u-niego-taka-nienawisc/
/heroes-czy-musialo-dojsc-do-rozliczenia/
Inspirację stanowiło do tego opowiadania o Heroes stanowiło opowiadanie The Nether Gods: Necromancy Origin:
https://mightandmagic.fandom.com/wiki/Necromancy_origin




